Zaczęłam haftować ten naszyjnik już wieki temu. Bardzo mi się podobał, ale bałam sie go dokończyć, by nie zepsuć efektu. Oddałam już tyle swoich "dzieci", które miałam ochotę nosić i kochać, tym razem TEN ZOSTANIE ze mną. Skończą się zarzuty przyjaciół "Robisz robisz tę bużuterię, a sama na sobie nic nie masz, gdzie reklama!" i skończą się moje odpowiedzi: "Wiecie jak to jest, szewc bez butów chodzi.